• Wpisów:110
  • Średnio co: 19 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 22:33
  • Licznik odwiedzin:15 785 / 2185 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Jutro dam linka do mojego nowego pingera. Po prostu po rozmowie z pewną osobą postanowiłam wrócić. Mam nadzieje ze ktokolwiek bd zainteresowany
 

 
Ostatni dzień wakacji. Około godziny 10.00 . Przy domku na ulicy Hunter Street w którym mieszkała rodzina Gordonów jak zwykle biegało kilka psów. Ojciec Alexa i Joanny zajmował się polowaniami a oprócz tego od czasu do czasu pomagał w ministerstwie magii. Były to ogromne wyżły Czeskie które siały postrach w całym Willow Creek. Według pana Artura były to nieszkodliwe pieski...
Tymczasem w posiadłości Gordonów jak zwykle było słychać wrzaski i kłótnie.
- Alex ! Ojciec kazał nam wyprowadzić psy rusz dupę ! - Krzyczała najwyraźniej zła Joanna do brata.
- Zamknij się zaraz wstanę. Daj raz się wyspać - Powiedział Alex po czym przykrył głowę poduszką.
Dziewczyna przewróciła oczami po czym wyszła z pokoju brata.
- Ojciec pewnie znowu zaprosił jakichś typów... - Powiedział sam do siebie po czym wstał z łóżka, ubrał się i wyszedł z pokoju. Joanna czekała już z pięcioma psami które dosyć groźnie powarkiwały na siebie.
- Ty bierzesz trójkę psów. A ja wezmę te dwie suczki. Oki ? - Zapytała niepewnie.
- Jasne * Ziew * A gdzie idziemy ?
- Jak najdalej od miasta... Pójdziemy na polane ? Spuścimy psy ?
- * KOLEJNY ZIEEEW * Jak se chcesz... Tylko nie za długo bo chciałbym się jeszcze spakować... Wiesz że jestem Prefektem...
Rodzeństwo wyszło z domu. Szli przez niezbyt szeroką drogę prowadzącą na polane. Po drodze zahaczyli ulicę Lord Street.
- Chodź do tamtego domu ! Weźmiemy ten...
- NIE WEŹMIESZ TEGO DO HOGWARTU ! OSZALAŁAŚ KOBIETO ? - Przerwał jej brat.
- No proszę... chcę się dowiedzieć co to jest... Profesor Snape...
- TYM BARDZIEJ NIE POKAŻESZ TEGO DLA SNAPE'A !
Alex rozejrzał się dookoła po czym podszedł do opuszczonego domu. Drzwi były otwarte.
- Spuść psy i wyjmij różdżkę... ktoś tu jest - Powiedział po czym wypuścił na wolność trójkę dużych kudłatych psów. Joanna zrobiła to samo. ( Tak wgl nie zapisałam jaką różdżkę ma Alex - Cyprys, 10,5 cala, włókno ze smoczego serca, niezbyt giętka). Ciemnowłosy chłopak z wyciągniętą różdżką powoli wszedł do domu po czym skręcił do pokoju który nazywali herbaciarnią. W pewnym momencie Joanna usłyszała wrzask.
- Alex ?! - Krzyknęła wbiegając bez zastanowienia do domu. Rozejrzała się . Alexa tam nie było. Kiedy już miała wyjść ktoś złapał ją za ramię.
- NATANIEL ?! PRZESTRASZYŁEŚ MNIE ! - Za blondynem stał Alex.
- Siostra wiesz czemu cię tu zaciągnąłem ? Natat. postanowił przyjechać i nie wiedział jak ci to powiedzieć ! - Powiedział po czym razem zaczęli się śmiać. Joanna obrażona wyszła z herbaciarni i wbiegła na górę. Otworzyła komodę w której leżało kilka dziwnych notatek, mała białą poduszeczka a na niej... Czarny medalion. Joanna wzięła go do reki. Czarny łańcuch podtrzymywał mały lekko zaokrąglony wisiorek. Dziewczyna otworzyła go. W środku małe lusterko a obok napis " To co stracone NIE wróci".
- Asia ( Czyt Asia nie Aśa Czy coś ) mówiłem żebyś tego nie dotykała... - Powiedział Alex lekko zawiedziony.
- Wezmę to ze sobą. Do Hogwartu. Rozumiesz ? - Powiedziała cicho.
- Alex ma racje. Może ktoś po to wróci... Zapomniał czy coś - Powiedział zaniepokojony Nataniel.
- Idziemy złapać psy i do domu. trzeba się spakować.
Po godzinie łapania psów rodzeństwo i blondyn wracali do domu.
- Natt. A jak ci się układa z Rozalią ? - Zapytała Joanna.
- Ymmm... Trudno powiedzieć. Dawno jej nie widziałem. Jej ojciec podobno gdzieś wyjechał... i ona z nim - Powiedział lekko speszony.
W końcu dotarli do domu. Zamknęli wielką bramę. Spuścili psy i weszli do domu.
- Ojcze my ju... - Powiedział Alex wpatrzony w mężczyznę który okazał się być Lucjuszem Maloyem.
- Alex nie mam teraz czasu. Idź do pokoju. Natanielu mogę wiedzieć co tu robisz ? - Zapytał lekko zirytowany pan Gordon.
- Ym... chciałem uprzedzić ale... Nie miałem jak się z panem skontaktować. Mój ojciec mówił że wszystko załatwił...
- Ach tak. Idź z Alexem. A co do ciebie Joanno... musisz mi w czymś pomóc.
Chłopcy pobiegli do pokoju Alexa.
- Natt... Widziałeś to co ja ?
- Tak. Dalej się zastanawiam jakim cudem...
- JAKIM CUDEM MÓJ OJCIEC WPUŚCIŁ JEDNEGO Z MALFOYÓW DO NASZEGO DOMU.


Nataniel Lanter
Status krwi - Czysta
Lat - 17
Dom - Slytherin
Patronus - Kot
Boggin - Olbrzymi wąż
Różdżka - Cedr, 10 cali, włos jednorożca, nieco wygięta.
Rodzina :
Mary Lanter - Młodsza siostra Nataniela.
Michael Lanter - Ojciec.
Matka - Nie żyję.

 

 
Miałam dodać rozdział . Ale jednak dodam jutro. Teraz lece oglądnąć jakieś anime ;--; Bye :C
 

 
Zakochałam się w japońskim wykonaniu tej piosenki *-*


Oglądał ktoś ?

FROZEN ♥

 

 
JAKO zapowiedź mojego new new new opowiadania. Po prostu. Powiedziałam że kończę . A tan naprawdę wracam . Mózgu mój .

~~ WSTĘP ~~


Historia zaczyna się w miasteczku Willow Creek. Są wakacje. Niedługo rozpocząć ma się 5 rok nauki. Główna bohaterka Joanna ze swoim starszym bratem Alexem znajdują pewien przedmiot który okazuję się należeć do Voldemorta . ( Ale cicho Spojler xD ) Rodzeństwo wpakowało się w niezłe kłopoty czy ktoś im pomoże ? Tego nie wiem.

Ogólnie historia to kolejna dzika telenowela ;--; No ale cóż ♥

Joanna Gordon
Status krwi - czysta
Lat : 15
Dom : Slytherin
Patronus : Wilk
Boggin - Ogromny poraniony, kościsty jeleń z obłamanym rogiem ( Takie chodzące truchło xD )
Różdżka : 12 cali , orzech włoski , włos z ogona jednorożca, sztywna
Rodzina :
Rose Gordon ( Williams) - matka
Artur Gordon - ojciec
Alex Gordon - brat

Alex Gordon
Status Krwi - Czysta
Lat - 17
Dom - Slytherin
Patronus - Jeleń
Boggin - Wilk
Rodzina
Rose Gordon ( Williams ) - matka
Artur Grodon - ojciec
Joanna Gordon - siostra
 

 
A więc kończę z tym blogiem.
Niestety nie mam czasu i brak weny . :c
Jeśli jest ktoś zaciekawiony można mnie znaleźć na :
GG - 48471852
Pinger - http://ejlubieczekoladee.pinger.pl/
Facebooka - Weronika Masłowska
PRzepraszam .
PA PA ;*

~~ Smoku ; 3 ~~


 

 


Spoko nutka
 

 
Weście mnie popytajcie bo nuda miśki

http://ask.fm/iWerkaaaxd <--- ;D
 

 
Mam nadzieję że się spodoba... ._.

><><><><><

- Ale to nie możliwe... W naszej rodzinie od lat nie było... Musiał się pan pomylić - Krzyczała moja matka. Mój ojciec najwyraźniej też nie był zadowolony z tej wiadomości... ale cóż czego nie robi się dla dzieci. Pamiętam to jakby było wczoraj lecz zdarzyło się to 3 miesiące temu. ,a teraz co ? Siedzę w pociągu który jedzie do Hogwartu . Oparta o szybę czytam swoją ulubioną książkę. Moje czerwone włosy jak zwykle niezbyt dobrze ułożone lekko zsuwały mi się na czoło. Siedziałam sama w przedziale, bawiąc się z moim puchaczem Pielgrzymem.
W pewnym momencie do mojego przedziału wbiegł jakiś chłopak.
-Widziałaś tu może moją ropuchę ? Ucieka mi .
- Oprócz ciebie żabciu ? Nie.
Chłopak popatrzył się na mnie lekko zdziwiony.
- Nie słyszałeś ? Nie było tu twojej zasranej żaby ,a teraz wypad - Krzyknęłam. Chłopak natychmiast opuścił mój przedział. No cóż, nie będę kłamać. Jestem troszkę nie miła. Zresztą... kogo to obchodzi. Dalej nie rozumiem co ja tu wogóle robie. Teraz powinnam jak reszta moich znajomych siedzieć w naszym "zamku" - Tak nazywaliśmy stary opuszczony dom. Jak zwykle jarać szlugi i bawić się z naszymi kocurami. Tak... Jestem...
 

 
Hejciaa
Najprawdopodobniej wróciłam. Przez cały tydzień myślałam o pingerze i wgl. Awww..
Zacznę chyba znowu pisać... Tylko teraz nowe opowiadanie. Mam już nawet zajebisty pomysł, już wstęp mam i wgl ♥
A co tam u was ?


Posłuchajcie se. To je pięknę ♥
  • awatar Anaid Nightshade: Czekam czekam na to opowiadanie ;D Fajnie że wróciłaś ;D Ps. To ja Avada Kedavra ♥ jeśli mnie pamiętasz...
  • awatar Potterwarta: no nareszcie !! ;) czekam na ten "zajebisty" pomysł xD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
OMG ! Nowa klasa jest zajebista ♥ Szczególnie taki Szymon i Hubert mrrr : 3
A co tam u was ?
  • awatar Anaid Scodelario: Hej masz fajnego bloga może byś do mnie wpadła dopiero zaczynam z moim opowiadaniem i bardzo zależy mi na czytelnikach :)
  • awatar natalie jest gruba~: Borsuk kocha Szymona ❤
  • awatar Potterwarta: Zajebiscie xD oprócz tego, że moja przyjaciółka chodzi do niemieckiej szkoły, to jest super ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Miałam natchnienie przez jakieś 15 minut xD Później już nie wiedziałam co pisać. Ale po kilku minutach słuchania tej o to piosenki :

Natchnienie wróciło ♥

><><><><><

Taylor obudziła się w swoim łóżku. Była niedziela i sądząc po słońcu około godziny 12. Ślizgonka przetarła oczy i powoli usiadła. Na sofie troszeczkę dalej od jej łóżka leżał Draco. Był ubrany tylko w dresy. Uśmiechał się. Taylor wstała, wzięła jakieś ciuchy z szafki i poszła do łazienki. Wyczesała swoje długie blond włosy, umyła zęby, ubrała się tak :


Wychodząc z łazienki jak zwykle potknęła się o próg. NA szczęście nie upadła.
- A ty co ? - Usłyszała głos blondyna.
- Chciałam sprawdzić czy ta podłoga jest wygodna ale jednak nie sprawdzę.
Draco poszedł do swojej szafki. Wyjął pierwszą lepszą koszulkę.
- Idziemy ? - Zapytał.
- No nie wiem - (ziew ) - nie wyspałam się. No ale możemy iść...
Taylor złapała chłopaka za rękę i razem wyszli z sypialni. Szli przez długi korytarz. W pewnym momencie Taylor podniosła ręce do góry rozciągając się i pokazując kawałek wysportowanego brzucha. Kilku chłopców patrzyli się na nią jakby pierwszy raz w swoim życiu zobaczyli dziewczynę.
- Schowaj ten brzuch. Jeszcze się podniecą - Powiedział Draco po czym lekko przygryzł wargę.
- Pff...
Chłopak nie odezwał się. W końcu dotarli do "wielkiej sali ". Taylor usiadła w ławce obok Aleksandra. Nalała do swojego kubka gorącej kawy i spojrzała na bruneta.
- Cześć. - Przywitała go dziewczyna.
- Hej... - Odpowiedział niepewnie.
Taylor lekko podniosła prawą brew. Podniosła gorący kubek zaciągając się przyjemnym zapachem kawy. Powoli zrobiła jeden mały łyk i delikatnie odstawiła kubek na stół.
- Coś ci jest ?
- Nie. Wszystko w porządku. Tylko...
- Tylko... ?
- Nie ważne - Powiedział po czym odszedł od stołu. Po chwili jego miejsce zajął Draco.
- A mu co ? - Zapytał blondyn. Taylor spojrzała na niego lekko skrzywiona.
- Dobra wiesz co nie wnikam - Powiedział po czym wziął w rękę kawałek ciasta i wcisną je do buzi po czym wylizał sobie palce.
- Draco i jego kultura...
- Przymknij się.
- No wiesz ja nie jem jak świnia. - Powiedziała biorąc kolejnego łyka kawy.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
A i ogólnie łapcie moje stado xD : 3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ponieważ jest ostatni dzień wakacji ( 1 września...) To napisze rozdział
Oj będzie się działo
 

 
Hyhyhyhyh atomówka xd
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Pechowy rozdział ;3

W Hogwarcie

- Ron naprawdę musisz zajmować się tym sierściuchem ? - Zapytał Potter.
- Tak. A to nie sierściuch tylko Shilla. Nie moja wina że Dumbledore nagle dostał uczulenia na sierść - Powiedział po czym wziął pieska na ręce. Ten od razu wtulił się w sweter chłopaka - Ona wcale nie jest taka zła... tylko strasznie marudna.
- Pies może być marudny ? - Zapytała Hermiona.
- Ten wszystko potrafi. Najgorsze jest to że nie chcę spać w salonie i... - W pewnym momencie pies wyskoczył z rąk Wesleya.
- Shilla ! Chodź tu ! - Chłopak zaczął biec za suczką. Przebiegła przez kilka korytarzy i w końcu zatrzymała się przy czarnoskórym chłopaku. Był to Blaise.
- Shilla. Co ty tu robisz maleńka ? - Zapytał chłopak. Wziął pieska na ręce i rozejrzał się - A gdzie ten rudy debil który miał się tobą zająć ?
Suczka wesoło zaszczekała i zamerdała ogonkiem. Gryffon podbiegł do chłopaka.
- Byś się zajął tym psem - Powiedział Ślizgon - Taylor pewnie chciałaby odzyskać tego psa w jednym kawałku.
- Jak taki mądry jesteś to ją weź !
- Spoko - Powiedział chłopak po czym odwrócił się i poszedł z psem w stronę wielkiej sali.
- To psa się pozbyłem możemy iść do hogsmeade.
- Zwariowałeś ?! Taylor cię za to zabije. - Wrzasnęła nie niego Harmiona.
- Przecież Blaise to jej przyjaciel...
- A ty jesteś jej chłopakiem... - Powiedziała Hermiona po czym poszła za Blaisem do wielkiej sali.
Było śniadanie. Wszyscy uczniowie i nauczyciele siedzieli już przy swoich stołach. Przy stole Ślizgonów było największe zamieszanie. Wszystkie dziewczyny piszczały i zachwycały się Blaisem i jego kudłatą przyjaciółką ( jak to brzmi xD ). Żaden z nauczycieli nie zwracał na to uwagi aż w pewnej chwili Shilla wbiegła na stół i zaczęła po nim biegać, tłuc szklanki i talerze. :3

><><><><><

W tym samym czasie Taylor i Draco siedzieli na lekcji Obrony przed Czarną Magią. Tamtejszy nauczyciel uczył ich wyczarowywania cielesnych patronusów. Wszyscy próbowali to zrobić. Niektórym się nawet udało. Aleksander wyczarował pięknego jednorożca. Były też 2 wilki, delfin, jaskółka i to co przykuło uwagę Taylor : Mała foczka która wesoło pływała w powietrzu.
- Panno Wood a może pani by spróbowała ?
Taylor stanęła w lekkim rozkroku wyciągnęła różdżkę i wypowiedziała zaklęcie. Przed nią dumnie staną ogromny lew. Kilka chłopców zaczęło klaskać. Lew podszedł do dziewczyny i lekko wychylił łeb jakby chciał żeby go pogłaskano. Nerwowo wymachiwał ogonem.

- To może niech teraz Draco spróbuję. - Powiedziała kucając i przyglądając się lwu.
- JA ?!
- Tak ty.
- Wood ty se chyba żartujesz.
- Ależ to bardzo łatwe panie Malfoy. - Powiedział nauczyciel - Proszę spojrzeć. Zrobił dokładnie to samo co Taylor i z jego różdżki wybiegł niedźwiedź.
- Proszę spróbuj.
Draco skrzywiony wyją różdżkę.
- Expecto Patronum - Powiedział. Z jego różdżki wyleciało kilka niebieskich iskierek.
- Postaraj się Draco. - Powiedziała Taylor. Blondyn znowu spróbował. Tym razem w różdżki wyleciał ogromny smok.


- I to ma być ten cały eee... patronus ? Jakiś smoczek ?
- Nie jakiś smoczek panie Malfoy. Tylko jeden z rzadszych patronusów. Pierwszy raz widzę smoka.


><><><><><

- Ey Taylor nie idziesz do swojego Aleksandra ?
- Nie, jest trochę...
- Upierdliwy ?
- Nachalny. A do tego...
- Niewyżyty ? - Powiedział chłopak po czym zaczął śmiać się sam z siebie. Taylor upadłą na podłogę i złapała się za głowę.
- Słuchaj Draco wczoraj chciał mnie pocałować ,a ja powiedziałam że jesteś moim chłopakiem !
Chłopak gwałtownie podniósł się z fotela.
- Tak ? To może pójdę i wytłumaczę mu że mojej dziewczyny się nie podrywa ?
- Nie lubisz go ?
- Żaden mężczyzna nie lubi jak podrywa się jego dziewczynę. Nawet jeśli jesteś to ty.
- Dzięki.
- Po co to powiedziałaś ?
- Szczerzę ?
- Chcesz żebym przez 2 tygodnie udawał twojego chłopaka! Chyba zasługuję na szczerą odpowiedź.
- Bo.. trochę się go... boję. To będziesz moim chłopakiem przez te 2 tygodnie ?
- No nie wie... - Dziewczyna padła przed nim na kolana.
- Proszę Malfoy ! Nie chcę żeby znowu...
- Poproś ładnie.
- Klęczę przed tobą to ci nie wystarcza ?
- Nie.
Dziewczyna spojrzała mu w oczy.
- Malfoy... - Szepnęła.
- Tak ?
- Zostaniesz moim chłopakiem ?
- Uuuu... No nieźle. Dobra zrobię to. Ale jak ty se to w ogóle wyobrażasz ? Będziemy chodzić za rączki po korytarzach ? Mam ci szeptać czułe słówka ?
- Nie. Skoro i tak chciałeś się zgodzić to po co tak długo zwlekałeś z odpowiedzią ? - Powiedziała podnosząc się z podłogi.
- Podobała mi się twoja pozycja Wood.
Taylor głośno westchnęła. Spojrzała jeszcze raz na chłopaka.
- Masz ładne oczy. - Powiedział Draco - Takie... zielone.
- Słodko - Powiedziała po czym rzuciła się na łóżko.
- Mogę położyć się obok ciebie ?
- Nawet nie próbuj.
- To ma być groźba czy propozycja ?
Taylor nie odezwała się. Ślizgon uśmiechną się.
- Nie idziemy na obiad ?
- JA chcesz to idź... Ja i tak nic nie zjem.
- Czemu ?
- Widziałeś ile tam jest mięsa... i ryb ? Fuuuuu....
- To może inaczej. Kotku chodź kurwa na obiad bo z głodu zdechniesz - Powiedział głupawo uśmiechając się.
- Spierdalaj miśku.

I jak się podoba ? xDD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Chciałabym aby ten rozdział był na prawdę długi :3
Bo w roku szkolnym będę rzadko no bo gimnazjum
Jeśli go napisze dzisiaj będzie około 21 jak wrócę z podwórka i z jazdy konnej :3
 

 
Czymajcie mojego kunia
Gala ♥
 

 
Witojcie ponownie xD Wróciłam tak na chwilkę żeby zapytać się czy chcecie rozdział ? xD Mam już nawet niezły pomysł tylko teraz pytanie czy ktoś to wgle przeczyta
 

 
Jest dużo błędów bo już nie chciało mi się sprawdzać xD

><><><><><

Taylor leżała w łóżku. Była godzina 23.50. Nie mogła zasnąć. Draco siedział i pił whisky które znalazł gdzieś w szafce. Co chwile było słychać jak się krztusi , kasze i siorbie. W pewnym momencie usłyszała trzask.
- Kurwa - Wrzasną chłopak. Dziewczyna wstała i podeszła do niego. Miał zakrwawioną prawą rękę i nogę.
- Draco kurwa ! Pierwszy dzień i już pić musisz ?
Draco nie odpowiedział. Dalej patrzył się na krew która spływała mu po ręce. Taylor poszła po swoją torbę. Wyjęła z niej bandaż.
- Daj rękę.
- Po co ? To tylko trochę krwi.
- Daj mi tą rękę ! - Draco niechętnie dał rękę dla Taylor. Dziewczyna powyciągała mu resztki szkła ze skóry i owinęła rany bandażem. To samo zrobiła z nogą.
- To skoro już jesteś zdrowy to idź spać !
- Nie chce mi się. Tu jest nie wygodnie - Powiedział po czym wypił pozostałości po whisky ze szklanki.
- Ty masz jakiś problem z alkoholem ?
- Tak. Szczególnie jak się skończy.

***
*NAstępny dzień*

Taylor, Draco i reszta uczniów jedli śniadanie. Taylor usiadła obok Alexandra ,a Draco siedział obok jakiegoś chłopaka.
- A więc uczycie się w Hogwarcie ? Podobno to świetna szkoła.
- Tak. Ja zaczęłam tam naukę w tym roku ,a Draco uczy się tak od samego początku.
- Podoba ci się tam ?
- Może być.
- U was są jakieś domy tak ?
- Ta. Gryffindor, Slytherin, Hufflepuff i Ravenclaw. JA jestem w Slytherinie.
- U nas są tak jakby gangi. Gang Wilków i Gang Orłów. Ja jestem orłem.
- A ja wężem miło mi.
Alexander zaczął się śmiać. Ale może trochę o jego wyglądzie. Był wysokim brunetem. Jedno oko miał niebieskie ,a drugie brązowę. Ubrany był w białą koszulę i jakiś sweterek bez rękawów. szare spodnie i do tego czarne buty. Był bardo przystojny.
- A Draco też jest wężem ?
- Niestety tak.
- Wydaje się że jest bardzo... ee... miły ?
- Tak Draco jest bardzo miły !
- A nie jest ?
- NIE.
Przez następne kilka minut Taylor milczała.
- Ey Taylor. Może byś coś zjadła ? - Zapytał w końcu Aleksander.
Dziewczyna spojrzała na stół. Było tam pełno ryb i dziwnego mięsa.
- Wiesz nie przepadam za rybami... i mięsem...
- Nie będziesz chyba siedziała głodna.
- Ym... zjem coś z Draconem...

Po południu Taylor i Aleksander spędzali czas w bibliotece.
- Co robi Draco ? - Zapytał chłopak.
- Pewnie się upił i śpi gdzieś w koncie.
Chłopak zaśmiał się. Spojrzał się na dziewczynę. Zbliżył się do niej i chciał pocałować. Taylor odskoczyła.
- Przepraszam. Nie mogę.
- Nie. To ja przepraszam. Co we mnie wstąpiło...
Aleksandrowi zrobiło się najwyraźniej głupio.
- To twój chłopak ?
- Kto ?
- Draco...
- Co ?! Ymm... noo... tak.
- Wiedziałem. Dobra ja idę... pa - Powiedział po czym poszedł. Taylor wróciłą od sypialni. Draco siedział na kanapie w samych spodniach.
- A ty co ?
- Siedzę sę.
Taylor odwróciła się i poszła do łazienki. Draco spojrzał się na swoje spodnie. Miał rozpięty rozporek. Zaczą się z nim szarpać. (nie chciał się zapiąć ;3 ) Blondynka wyszła z łazienki. Owinięta była tylko ręcznikiem. Szła w stronę Dracona. Zaczepiłą się o chodnik i wywróciła się. Leżała przed Draconem który dalej szarpał się z rozporkiem. W tym samym momencie do pokoju wszedł Aleksander.
- Taylor ja... yyy...
- To nie tak jak myślisz - Krzyknęli razem. Chłopak wyszedł z pokoju. Draco zaczął się śmiać.
- Z czego się cieszysz ?
- Wiesz jak to musiało zajebiście wyglądać ?
Śmiali się razem.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Rozdział 12 pojawi się chyba dziś ; / niestwty przyjeżdżają do mnie siostry i muszę przerwać pisanie na 2 godziny ;ppp
 

 
Fuck yeach ♥
Hamer

Smoku na koniu ZZ bluzą "KEEP CALM AND EXPECTO PATRONUM"bitch xD
 

 
Nie mogłam się powstrzymać xDD
Płacze xDD
Szczególnie jak *zgredek* umierał xDD

xD
 

 
Zapowiedź O.o
Wracam tu ;/

Taylor leżała w łóżku. Była godzina 23.50. Nie mogła zasnąć. Draco siedział i pił whisky które znalazł gdzieś w szafce. Co chwile było słychać jak się krztusi , kasze i siorbie. W pewnym momencie usłyszała trzask.
- Kurwa - Wrzasną chłopak. Dziewczyna wstała i podeszła do niego. Miał zakrwawioną prawą rękę i nogę.
- Draco kurwa ! Pierwszy dzień i już pić musisz ?
Draco nie odpowiedział. Dalej patrzył się na krew która spływała mu po ręce. Taylor poszła po swoją torbę. Wyjęła z niej bandaż.
- Daj rękę.
- Po co ? To tylko trochę krwi.
- Daj mi tą rękę ! - Draco niechętnie dał rękę dla Taylor. Dziewczyna powyciągała mu resztki szkła ze skóry i owinęła rany bandażem. To samo zrobiła z nogą.
- To skoro już jesteś zdrowy to idź spać !
- Nie chce mi się. Tu jest nie wygodnie - Powiedział po czym wypił pozostałości po whisky ze szklanki.
- Ty masz jakiś problem z alkoholem ?
- Tak. Szczególnie jak się skończy.

To dopiero począłteg xd
 

 
Zrobie se sztuczny tatuaż tylko powiedzcie czy lepiej insygnie czy mroczny znak ? JA chciała bym mroczny znak xDD
  • awatar Natalie Black.: mam insygnie XD bierz mroczny znak XD
  • awatar Smoku ; 3: @A Girl Who Know That Tak hanna xDD :D ♥:
  • awatar A Girl Who Know That ♥: Sztuczny w sensie henna? Wiesz - ja, jako urodzona Gryfonka stanowczo wybrałabym Insygnie, aczkolwiek bardziej efektowny jest mroczny znak :D Twój wybór ^^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Około 14 - 15 powinien pojawić się nowy rozdział.
slizgon635.blogspot.com/
 

 
: Blog przeniesiony ;/
Pinger tak mnie wkurza że szkoda gadać.
Tu będę was informować o rozdziałach i o innych ważnych rzeczach. Poprostu tylko rozdziały będę dodawać tam ;d
Prosze :

slizgon635.blogspot.com/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Następny rozdział później ;*

><><><><><

Taylor spała w swojej tymczasowej sypialni. Obudził ją głos kapitana który oznajmił że dotarli na miejsce. Dziewczyna wstała poprawiła grzywkę ( Poprafiła gzyfecke x3 ) i wyszła z pokoju. Draco popatrzył się na blondynkę.
- Spałaś ?
- Możliwe - Powiedziała po czym dosłownie uciekła na ląd.
- Kochana ziemia ! - Krzyknęła. Draco powoli podszedł do niej.
- Chyba nie chciałem tego widzieć...
- Taylor popatrzyła się na niego z wyrzutem.
- Nie ciebie. Tego - Powiedział wskazując palcem na coś co nazywało się " Szkoła magi i czarodziejstwa Tarantias. Szkoła była duża ale ani trochę nie przypominała Hogvartu. Dookoła drzewa bez liści, ani jednego żywego stworzenia a do tego przed wejściem stał wielki posąg gryfa.
- Ten posąg przypomina Zefira.
- Ze... aaa... no tak. Tylko Zefir ma trochę inny dziób.
Nagle zza posągu wyszedł jakiś brodaty człowiek.
- Witam was w szkole magi i czarodziejstwa Tarantias. Mam nadzieję że spędzicie tu miło czas. Zapraszam do środka. Jeden z naszych najlepszych uczniów pokaże wam waszą sypialnie.
- Naszą sypialnie ? Jedną ? - Zapytali razem. Dyrektor nie odpowiedział, odwrócił się i wszedł do szkoły ,a dwójka ślizgonów za nim.
- To jest Alexander. Oprowadzi was.
- Witam - Powiedział uśmiechając się po czym pocałował dłoń Taylor. Draco przewrócił oczami. Taylor rozejrzała się.
- Ej ej ej. To jest szkoła tylko dla mężczyzn ?
- Tak. Niestety. Dawno nie było tu takiej pięknej dziewczyny jak ty.
Taylor spojrzała na Dracona. Widać było że jest zdenerwowany.
- Ej pokażesz nam naszą sypialnie ? Jestem troszkę zmęczona.
- Wasze sypialnie ? Jasne - Powiedział po czym razem poszli w ich stronę. Kiedy stanęli pod drzwiami Taylor zapytała.
- Nie mamy wspólnej sypialni ?
- Nie. Ty pisz tu ,a Draco z nami na dole.
Draco popatrzył przestraszony na Taylor.
- Ej ty jak ci tam... eee Alexander. Mógłbyś już iść chcę porozmawiać z Taylor na osobności.
Alexander po chwili namysłu poszedł.
- Co chcesz ? - Zapytała Taylor.
- Mogę z tobą spać ?
- Co ?!
- Nie chcę spać z tymi gejuchami ! Proszę Taylor !
- Masz szczęście że cię lubię - Powiedziała po czym wzięła swoje bagaże i razem weszli do sypialni.
- Ale śpisz na kanapie.
- Czemu ?
- Nie chcę z tobą spać.
- A mnie o zdanie nie zapytasz ?
- Nie.
 

 
Pinger jest taki nieogarnięty że aż płakać się chcę. Dodałam wczoraj 5 wpisów i tylko jeden pokazuje mi się na blogu ;/ Jak dodam więcej też ich nie widać ;/ Pierdolony pinger ;p
 

 
Mvahahahahaha ♥
 

 
On wie o czym myśle ! xDD hahahaha
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
10 Rozdział jej !

><><><><><

Wieczór przed wyjazdem. Taylor pakowała się ,a Draco siedział na fotelu. Patrzy jak dziewczyna upycha do swojej małej torby ubrania.
- Taylor...
- Czego ?!
- Czy jak kupujesz ciuchy mówisz "poproszę coś, żeby nikt na mnie nie patrzył" ?
- Nie. Lubie jak ktoś na mnie patrzy ,tylko nie jak jesteś to ty.
Draco lekko przygryzł dolną wargę.
- Nie możesz ubierać się jakoś inaczej ?
- Mogę. Ale wtedy częściej byś się na mnie patrzył.
- I tak nie jesteś w moim typie.
- Co ? Dlaczego ?
- Jesteś przemądrzała ,irytująca ,uparta i gadatliwa ,a poza tym masz płaski tyłek i małe cycki.
Taylor popatrzyła się na chłopaka. Siedział w samych spodniach na kanapie i uśmiechał się ironicznie.
- A powiedzieć ci dlaczego ty nie jesteś w moim typie ?
- Nie...
- I dobrze ! Życia by mi nie starczyło żeby wymienić wszystkie twoje wady !
Dziewczyna wstała i posła do sypialni. Wróciła z niej z ciuchami. Krótkie spódniczki, spodenki, bluzki z dużym dekoltem...
- Pragnę ci przypomnieć że nie jedziemy tam na wakacje.
- Pragnę ci przypomnieć że nie jestem w twoim typie więc się do mnie nie odzywaj.
- Słodka jesteś jak się tak denerwujesz.
Taylor popatrzyła się na chłopaka. Jej oczy były czerwono brązowe.
- Milcz - Powiedziała. Draco wyciągną z szafki jakąś szklankę i butelkę z bursztynowym płynem. Nalał go do szklanki i pił siorbiąc.
- Draco !
- Co ?
- Przestań siorbać.
- Bo ?
Taylor wzięła swoją torbę i poszła na górę. Draco zaczął się śmiać.

***

Padał śnieg. Taylor stała nieopodal brzegu. W swojej białek kurtce, w beżowym wełnianym szaliku, takich samych rękawiczkach i czapce z króliczymi uszami. Cała trzęsła się z zimna. Obok niej stał przystojny przywódca Slytherinu. Był tylko w czarnej kurtce a jednak nie było mu zimno. Za nimi stanął Dyrektor Hogwartu mówiąc coś o wyjeździe. Oczywiście nikt go nie słuchał.
- O! Już jest - Powiedział Dyrektor Dumbi ( ) Taylor odwróciła się. Dziewczyna wytrzeszczyła oczy, widząc potężny statek, stylizowany niemal na taki jakim pływali wikingowie, dodatkowo z głośnym dudnieniem rogu, dobijający do brzegu terenu Hogwartu.
- To jakiś potwór - Szepnęła.
- Spokojnie Wood, nie może poczuć że się boisz !
Nim dziewczyna zdążyła zareagować odszedł od niej z ironicznym uśmiechem, trzymając w rękach swój bagaż i bez słowa wchodząc na pokład. Nie miała pojęcia jakim cudem ona weszła na łódź, choć była prawie pewna, że na pokład wepchnął ją sam dyrektor Hogwartu, przy okazji życząc udanej podróży i przypominając, że zobaczą się już za dwa tygodnie.Niemal ze łzami w oczach, obserwowała Hogwart, który w zawrotnym tempie coraz bardziej znikał jej z oczu, aż w końcu nie było widać już nic, oprócz granatowoszarej wody, która otaczała ich z każdej strony. Trzymała się wszystkiego co wpadło jej w ręce, z bezpiecznej odległości obserwując wychylającego się za barierki Ślizgona. Jego wyjątkowe skupienie na twarzy nie dawało jej spokoju.
- O czym myślisz ? - Zapytała.
- Szczerze ? Czy jak wyrzucę cię przez burtę, czy ktoś to zauważy lub usłyszy.
- I co byś beze mnie zrobił ?
- Upił się ze szczęścia.
Taylor naburmuszona poszła do swojej prowizorycznej sypialni i została tam do końca podróży.
 

 
Robiło się coraz zimniej. W końcu za niecałe 3 dni Grudzień. Niby zwykły dzień... ale nie dla nich.

* Obrona przed czarną magią*
- Blaise - Szeptał Draco na lekcji - Słyszałeś ? Podobno Nasza Taylor chodzi z rudym. Hahahaha.
- Serio ? Zdradziła cię - Zażartował Ciemnoskóry.
- Lepiej się nie odzywaj... - Ich rozmowę przerwała dziewczynka z 1 klasy.
- Dyrektor prosił żeby Draco Malfoy przyszedł do jego gabinetu. To bardzo ważne - Powiedziała.
- Draco ! - Wrzasną Snape - Do dyrektora. Dziewczynka odprowadziła blondyna pod same drzwi. Blondyn wszedł do gabinetu. Jak zwykle cały obkurzony wszędzie popowieszane portrety dawnych ( chciałam napisać pokemonów xDD ) dyrektorów i ten jego feniks siedzący na biurku.
- Panie Malfoy a gdzie jest panna Wood ?
- Co mnie to obchodzi ?
- Miała przyjść z tobą.
- Pewnie się zgubiła biedna.
Dyrektor uniósł brew.
- Będziesz miał okazję ją polubić.
- Przepraszam za spóźnienie ! - Do pomieszczenia wbiegła zadyszana Taylor.
- Nic nie szkodzi. Usiądź.
Taylor usiadła w fotelu obok Dracona. Chłopak był widocznie nie zadowolony.
- Wiecie że co roku nasza szkoła uczestniczy w wymianach. W tym roku nasi uczniowie wyjeżdżają do szkoły magi i czarodziejstwa Tarantias. Tymi uczniami...
- Niech pan nie mówi że my jesteśmy tymi uczniami ! - KRzykną Draco.
- Właśnie tak Panie MAlfoy. Pan i panna Wood wyjeżdżacie do Turcji.
Taylor zbladła. Draco spoglądał to na nią to na dyrektora.
- Wyjeżdżacie tylko dlatego że jak na razie macie najlepsze wyniki w nauce. Z wszystkich uczniów wy nazbieraliście najwięcej dla swojego domu. Draco ty jedziesz też dlatego że jesteś prefektem.
- A kiedy wyjeżdżamy ? - Zapytała niechętnie Taylor.
- Za 2 dni.
- A na ile jedziemy ? - Zapytał Draco.
- NA 2 tygodnie.
- Co ?! - Wrzasnęli razem - Nie może pan nam tego zrobić.
- Mogę. Idźcie do dormitorium. Jesteście zwolnieni z lekcji.
Draco wstał i wyszedł ,a Taylor dalej gapiła się na dyrektora.
- Naprawdę muszę jechać z Draconem ?
- Chyba że wolisz z Hermioną Greanger z Gryff...
- Nie dziękuje wole Dracona - Powiedziała i wyszła. Pobiegła za blondynem.
- Wiesz... może nie będzie tak źle...
- Będzie gorzej jeśli się nie odwalisz.
- Czemu jesteś taki nie miły ?
Draco nie odpowiedział. Nagle do Taylor podbiegł Ron. Dał jej buzi w policzek.
- Dlatego jestem nie miły - Powiedział pod nosem. Ustał i patrzył na "słodką parkę".
- Hej Ronuś.
- Cześć...
- Wiesz co ?
- Hmmm ?
- Nasz kochany Dyrektor Dumbi kazał mi i Draconowi jechać do Turcji na dwa tygodnie.
- Jakaś wymiana ?
- Tak...
- Współczuje.
- Ej Ronuś ! Nie współczuj ! Możesz jechać za mnie ! - Krzykną Draco.
- Nie dzięki Dracuś.
Draco wkurzony całą sytuacją poszedł. Taylor została z chłopakiem.
  • awatar Potterwarta: Ronuś i Dracuś mnie rozwalili xD Fajny rozdziałek ;) Taylor ma być z Ronem *-*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›